Chrześcijanie

Anna Radziukiewicz

Z dyrektorem oddziału kontaktów zagranicznych

Europejskiego Chrześcijańskiego Ruchu Politycznego

Leo van Doesburgiem

rozmawia Anna Radziukiewicz

Anna Radziukiewicz: – Na czym opieracie waszą działalność?
Leo van Doesburg: – Na fundamentalnych demokratycznych i chrześcijańskich pryncypiach.
– Dziś na demokratycznych łatwiej niż na chrześcijańskich?
– Zgadza się. W całym świecie obserwujemy wzrost sił, które starają się ukrócić wpływy i rozwój chrześcijaństwa, coraz mniejsze znaczenie nadają one bazowym wartościom religijnym.
 Notujecie ograniczenie praw chrześcijan?
– W niektórych krajach europejskich zabrania się noszenia do pracy i szkoły religijnych symboli. Coraz więcej notujemy w Europie przejawów nietolerancji i naruszenia praw chrześcijan. To ogranicza ludzką godność.
– Jakich wartości bronicie szczególnie?
– Zdrowej, tradycyjnej rodziny. Opowiadamy się za ślubnym związkiem kobiety i mężczyzny. Nigdy inaczej, choć w zachodnim świecie promuje się jednopłciowe związki, tak zwane partnerstwa. Zdrowa rodzina jest podstawą społeczeństwa i wychowania dzieci.
– Dlatego w zainspirowanym przez was liście otwartym parlamentarzystów różnych krajów do ONZ domagacie się między innymi ochrony kobiet.
– W tym liście poruszamy wiele spraw. Najważniejsza jest jednak sprawa aborcji. Chcielibyśmy uchwalenia takiego prawa, które dopuszczałoby ten zabieg tylko w określonych przypadkach. Nie chcemy pozwolić na spychanie rodziny w niebezpieczną przepaść. Niestety, mamy silną opozycję. Jest też grupa lesbijek, gejów, transwestytów, którzy głośno domagają się legalizacji swoich praw.
– Z kim współpracujecie w swoich zabiegach obrony chrześcijan?
– Z politycznymi partiami, europejskim parlamentem. Doceniamy w tej kwestii rolę MAP, które robi wszystko, by bronić religijnych wartości. Uważam, że chrześcijaństwo powinno pomóc Europie wyjść z kryzysu wartości, jaki kontynent przeżywa.
– Dziękuję za rozmowę.